niedziela, 24 listopada 2013

Maska o tysiącu twarzach

Witam,
Smieje się i płaczę. Kocham i nienawidzę. Tworzę i niczczę. Rodzę się i umieram.

Jestem materią dążącą do idealnej formy, jakby powiedzieli antyczni myśliciele.

Myślę, że często kłamie. Niby nikt mi tego nie zarzuca, ale tak czuje. Lubie myślieć, ze ludzie mnie nie znają. Wiedzą tylko to co im powiem. Tak jest łatwiej. Nie wiedzą co czuje, więc nie mogą tego zniszczyć. Żadko rozmawiam o tym co siedziw mojej głowie. Boję się, że jak ludzie to odkryją to nie będą traktować mnie tak samo. Będę inna. Już i tak jestem dziwna. Po co jeszcze bardziej to plątać?

Nie przejmuje się tym jak ktoś powie, że jestem głupia. Też tak mówie o ludziach. Mam nadzieję, że to ich nie rani. Tak bardzo. Każdy się myli i ma do tego prawo. Mimo iż siedemdziesiąt siedem razy postąpił źle i tak warto czekać na ten jeden raz, gdy sprawisz, że kto się uśmiechnię. Ja się uśmięchnę. Bo znajdę gwiady.

Patrzę na ziemię. A widzę gwiazdy. Jak? Bo odpijają się w kałuży pod moimi stópkami. I choć Sabkowski tyle razy ostrzegał by nie mylić nieba z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu, to lepsze takie niebo, niż żadne.

Dla każdego jestem inna. Jestem nimfomanką, która cały czas myśli o seksie. Jestem matematykiem, który kocha harmonię liczb. Jestem kuchcikiem, który robi coś pysznego. Jestem jasnowidzem, który zna twoje myśli zanim je wypowiesz. Jestem przyjacielem, który słucha i się stara. Jestem nikim, który jest, ale go nie ma. Jestem maską. Choć mojej twarzy nigdy nie rozpoznasz.

Dzięki, że tu jesteś i to czytasz mimo iż cię nie ma i tego nie widzisz.

Czuj sercem.

Pozdrawiam.

~Wredna~

PS Nie mam pomysłu na jakąś specjalną piosenkę, ale ta chyba też może być Lana Del Rey - Ride

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz