Witam,
Ostatnio doszłam do wniosku, że coraz mniej rzeczy mnie interesuje. Nie chce wyznawania miłości. Ani mnóstwa pieniędzy. Ani modnych stroi. Ani szybkiego auta. Ani sławy. Ani nawet znajomych.
Chce trochę ciepła. Poczucia bezpieczeństwa. Stabilizacji.
Trochę się boję, że przyjdzie taki dzień gdy jak zamknę oczy nie będę chciała ich otworzyć. Bo w mojej głowie mogę wszystko. A żyć jest mi trochę za ciężko. Mam nadzieje że mi przejdzie.
Przepraszam za marudzenie. Chociaż. Na niczym mi nie zależy, więc nic mnie nie obchodzi.
Dobranoc.
~Wredna~